Kuchenne ewolucje

Zdjęcia

  • poniedziałek, 25 lipca 2011
    • Makaron

      Makaron mogłabym jeść codziennie. Powstrzymuję się tylko dlatego, że wiem, że w diecie ważna jest różnorodność.



      Najczęściej robię makaron, kiedy mam ochotę na ciepły posiłek na szybko. W sosie pomidorowym, aglio, olio et peperoncino, w sosie pomidorowo-balsamicznym z poprzedniej notki.



      Najczęściej kupuję makarony Lubelli, ale zdarza mi się kupić nieco droższy makaron Divelli (jak gramigna albo spaghetti tricolore), a czasem jakiś tani makaron, kiedy muszę oszczędzać.



      Drobny makaron najlepszy jest oczywiście do rosołu i zupy pomidorowej. Moje ulubione to opiewana tu już gramigna, spaghetti i penne. Penne al dente wspaniale olepia się sosem i łatwo nadziewa na widelec :)

      W planach mam własnoręczne zrobienie makaronu. Jeśli już się za to zabiorę i otrzymam zadowalający efekt, na pewno zdam relację.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      odiprofanumvulgus
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 lipca 2011 13:46
  • niedziela, 12 września 2010
    • Spaghetti alla bolognese



      Mięso mielonego, a na jego tle: natka pietruszki, pomidory i czosnek. Zieleń, czerwień i biel - barwy włoskiej flagi (oczywiście nie w tej kolejności).

      Nikomu chyba nie trzeba opowiadać o spaghetti z sosem bolońskim :) Danie to, z niewielkim dostosowaniem przepisu do polskich realiów, jest znane chyba każdemu, a jeśli nie, to większości, nawet, jeśli nie wszyscy kojarzą je z jego nazwą. Podstawą jest, oczywiście, makaron, w tym przypadku spaghetti, a do tego sos ze smażonego mięsa mielonego, duszonego z pomidorami, cebulą, ziołami i przyprawami, posypane tartym serem żółtym. W każdym domu, w każdej restauracji, można trafić na różne, specyficzne odmiany - raz będzie to więcej sosu pomidorowego, innym razem więcej mięsa, może być bardziej czosnkowe, zawierać większe lub mniejsze kawałki cebuli, więcej lub mniej natki pietruszki czy bazylii, trochę ostrych przypraw, więcej soli czy pieprzu.

      Za wikipedią, nie do końca wdzięcznym źródłem, ale w tym przypadku brzmi dość wiarygodnie, podaję pochodzenie sosu bolońskiego (pod postacią ragu, czyli gęstego sosu na bazie mięsa), a także odmianę sosu bolońskiego (choć może 'alla bolognese' oznacza raczej 'w stylu sosu bolońskiego'...?).

      Tradycyjny przepis na sos bolognese, ogranicza składniki do: wołowiny, pancetty, marchewek, cebuli, selera, pasty pomidorowej, mięsnego bulionu, białego wina oraz mleka lub śmietanki.
      Niektóre przepisy dopuszczają dodatek do wołowiny/cielęciny i pancetty, lub ich zamianę, na siekną wieprzowinę, wieprzową kiełbasę, a mięso z kurczaka, królika lub gęsia wątróbka bywają czasem dodawane, czyniąc potrawę nieco odświętną. Aby wzbogacić smak sosu, można też dodać prosciutto, mortadelę, borowiki. Mleko jest używane do "udelikatnienia" mięsnego smaku, na początku gotowania potrawy, bardzo rzadko i w małych ilościach używa się też śmietanki. Według niektórych przepisów, im dłużej gotuje się sos boloński, tym jest lepszy (może być to nawet 5-6 godzin).
      Tradycyjnie sos jest podawany z tagliatelle lub w lazanii.

      Sos boloński jest bardzo popularny poza granicami Włoch, ale nie jest tradycyjny dla Bolonii. To co u nas jest zwane sosem bolońskim, jest raczej wariacją na jego temat.

      Niemniej jednak, jest bardzo smacznym daniem :)

      Zainteresowanych odsyłam, m.in., tu: http://en.wikipedia.org/wiki/Bolognese_sauce , a jeśli ktoś chce, niech szuka głębiej. Ja na razie poprzestaję na tym, ale w przyszłości zapewne zapoznam się też z innymi źródłami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      odiprofanumvulgus
      Czas publikacji:
      niedziela, 12 września 2010 16:53
    • Tort



      Tort robiony w ramach prezentu urodzinowego dla Ani. Wykonany przez Emilię i mnie. Biszkopt upieczony przez Emilię, przyniesiony do mojej kuchni i w dalszej części przerabiany wspólnie na tort. Nie pamiętam już dokładnie procesu twórczego, w każdym razie, oprócz biszkoptu, składa się z budyniowego, ale niezbyt ciężkiego kremu (przepis wynaleziony gdzieś w Internecie), i galaretki z wina i mrożonych owoców. Do tego jakże urocze świeczki-serduszka ze sklepu z rzeczami dla dzieci. Tort przeżył cały dzień na uczelni i podróż autobusami komunikacji miejskiej, przez co nieco się rozpływał, po ostatecznym dotarciu do Ani, ale wszystkim konsumentom smakował :) Nie wiem, jak Emilia, ale ja jestem z nas dumna ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Tort”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      odiprofanumvulgus
      Czas publikacji:
      niedziela, 12 września 2010 15:36

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Durszlak.pl